Dziecięce marzenia o komputerze a edukacja

Niemal każdy z nas będąc dzieckiem marzył o własnym komputerze. Wtedy szczytem marzeń było zostać właścicielem popularnego w tamtych czasach Commodore czy Atari. Giełdy komputerowe funkcjonujące jeszcze kilkanaście lat temu „pękały w szwach”, a my z radością biegliśmy wymienić starą kasetę z opatrzonymi już nieco grami na coś nowego i równie pasjonującego. Nie przeszkadzało nam nawet, że całe wieki zajmowało czekanie aż gra zainstaluje się na naszym komputerze. Commodore to było coś i każdy marzył, by stać się jego posiadaczem. Lecz wystarczyło zaledwie kilka lat, aby pamiętne komputery przeszły do lamusa. Zastąpiły je z powodzeniem stacjonarne „pecety” czy jak kto woli „blaszaki”. Dziś ma go w domu niemal każdy, lecz jeszcze niedawno były one przedmiotem pożądania każdego niemal dzieciaka i nie tylko. Komputery stacjonarne wyznaczyły zupełnie nowy poziom gier komputerowych i stały się jedną z podstawowych form współczesnej edukacji, zarówno poprzez zajęcia informatyczne, jak i przez nowoczesne rozwiązania graficzne, wykorzystywane w grach komputerowych. Porównując je do omawianych wyżej gier na Commodore lub Atari, trzeba przyznać, że te ostatnie wypadają przy „pecetach” dość blado. Coraz to nowe rozwiązania graficzne sprawiły, że grając dziś w pierwszą z brzegu grę komputerową, mamy wrażenie że oglądamy film. Pięknie wykreowana grafika to dziś główny wyznacznik dobrej gry komputerowej. Od niej również w dużej mierze zależy powodzenie danej produkcji. Gracze z roku na rok stają się coraz bardziej wymagający i nie dadzą się zwieść pozorom. Dlatego od wielu już lat producenci dwoją się i troją, aby zaskoczyć nas coraz to nowymi rozwiązaniami technicznymi. Tworzenie nowych silników graficznych i wymyślanie coraz to ciekawszych scenariuszy gier komputerowych, mających nie tylko sprawiać przyjemność, lecz edukować młodzież spędza sen z powiek wielu koncernom. Lecz dla graczy..no cóż…”w to mi graj”.

error: Content is protected !!